Hakuna matata, jak cudownie to brzmi!

Oglądając niedawno szczery trailer do Króla Lwa po prostu popłakałam się ze śmiechu (i nostalgii). Filmik nie tylko przypomniał mi o tym fantastycznym filmie (który był pierwszym obejrzanym przeze mnie w kinie!), ale przede wszystko o jego soundtracku! Kurdę, te piosenki z Króla Lwa są tak piękne, że to nie do opisania. Kochałam (kocham) je tak bardzo, że oczywiście musiałam mieć kasetę odtwarzaną w kółko i w kółko. Słuchaliśmy jej (ja i Kuba) tyle razy, że nawet stała się podkładem muzycznym do naszej autorskiej zabawy. Zaczynała się tak, że na dywanie, z klocków domina, układaliśmy labirynt, do którego wchodziło czterech rycerzy (granych przez miedziane miniaturowe figurki). Każdy z nich reprezentował chyba inny kraj. W każdym razie, zależnie od piosenki, która leciała, oni walczyli z pasującym do klimatu przeciwnikiem. Oczywiście, wielki finał toczył się przy dźwiękach piosenki Eltona Johna :)

Jako, że często wracam do piosenek z Króla Lwa oto one. Może jeszcze komuś, oprócz mnie, zakręci się łezka w oku:

Oczywiście, wszystko zaczyna się od:

I ja się już poryczałam :cry: Następna piosenka to oczywiście radosna piosenka Simby i Nali. Dopiero słuchając jej niedawno zrozumiałam jakie tu padały kwestie :) Nieśmiertelny Zazu i jego antymonarchista :) Yep, jako dzieciak totalnie wiedziałam, co to znaczy :)

Teraz czas na najmroczniejszą piosenkę dzieciństwa i najczarniejszego, podłego i najbardziej złego ze złych – Skaza! Kiedyś jego wystąpienie kojarzyło mi się tylko z tym, że scenę później umierał Mufasa :cry:
Teraz to chyba moja ulubiona piosenka z całej grupy. Doceniam skazowy swag, aluzje do Trzeciej Rzeszy i Hitlera, świetny tekst („Choć się prawo obejdzie nie raz! Przyjdzie czaaaas!”) oraz rewelacyjne wykonanie. Po prostu „BEZKRÓLEWIE LALALALALALA!”

Timon i Pumba to byli moi idole. Mają tyle racji mówiąc po prostu Hakuna matata! To znaczy – nie martw się! Też ktoś zauważył jak zgrabnie na koniec polski dubbing przechodzi w wersję oryginalną? huehuehue

Zamiast polskiej, filmowej wersji Miłość rośnie wokół nas ja proponuję wersję Eltona Johna.

Tak właśnie brzmiał duży fragment mojego dzieciństwa. Ktoś jeszcze kochał (kocha) te piosenki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>