Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

10 najlepszych filmów obejrzanych przeze mnie w 2014 roku.

Jako, że wszyscy teraz rankingują najlepsze i najgorsze w 2014, tako i ja to zrobię. Nie będę jednak przedstawiać 10 najlepszych filmów roku 2014, bo nowości oglądam z opóźnieniem. Przedstawię więc 10 najlepszych filmów widzianych przeze mnie w 2014.

10. The Raid 2
Zaczynam od mocnego uderzenia. I to dosłownie.  Raid 2 to kontynuacja ostatecznego filmu akcji, czyli Raidu 1. Tym razem, Gareth Evans bawi się w azjatyckiego reżysera przedstawiając nam historię młodego policjanta, który infiltruje gang złego gościa. Co prawda Raid 2 to już nie taka łupanka co jedynka. Dwójka posiada fabułę bardziej rozwiniętą niż „weszli do budynku i bili się aż popadali”, ale akcji tu nie brak. Film obfituje w to, z czego duet Evans/Uwais jest znany, czyli mordobicie na najwyższym poziome, z walką w hotelowej kuchni, która jest wisienką na torcie. 8/10

Continue reading 10 najlepszych filmów obejrzanych przeze mnie w 2014 roku.

Guilty Pleasure: Linkin Park

Wszystko zaczęło się przez Dragon Ball’a, a dokładnie przez kompilacje o tematyce dragon ballowej. Wtedy to moim uszom dane było usłyszeć wielkiego hiciora One Step Closer. Wideo jest dość legendarne i znane wśród wtajemniczonych. Niestety jest również starsze niż internet, i ciężko je odnaleźć. Jeszcze kilka lat temu było na youtubie, teraz niestety nie ma :(. Podobnie, jak kilku innych klasycznych dragon ballowych kompilek. Ale zostając przy Linkin Park. Za One Step Closer poszła reszta hitów. Crawling, Points of Authority, Papercut czy In The End. Później oczywiście kolejna płyta, pełna następnych typowych im brzmień, czyli Meteora. I po niej jakoś zniknęli. Wtedy człowiek zrozumiał, że ta ich muzyka to wcale taka odkrywcza nie jest, i czemu starsi się z nich nabijają :D

Obecnie, jeśli ich słucham to raczej wracam do tamtych hitów, sprzed lat. Tylko kilka nowych piosenek mnie kupiło. Tak więc, z łezką w oku wspominamy:

Moje ulubione sceny: Monty Python i Święty Graal

Rozpoczynam najnowszy cykl, w którym będę przedstawiać moje ulubione najlepsze sceny filmowe. Na ile będzie to możliwe postaram się wrzucać do nich jakieś odnośniki, co by nie być gołosłowną (Dacie wiarę, że na yt nie mogę znaleźć momentu jak Arnie wyciąga spluwę z bukietu róż? UPS SPOILER ALERT! :D )

Jako pierwsza wyróżniona zostanie scena z filmu Monty Pyhton i Święty Graal, kiedy to król Artur i jego rycerze przybywają do Camelot. Nasłuchali się opowieści i zachwytów. Oczekiwania mają duże. Jednak niekiedy – spotkanie legendy z rzeczywistością może być brutalne dla tej pierwszej. Enjoy!

Czemu zaczynam właśnie od Pythonów? Gerard Pique mnie zainspirował :D

Outsider – komunikat specjalny!

Dopadła mnie motywacja do pisania. Jak nie pisałam przez kilka miesięcy, tak teraz nastukałam ze dwa rozdziały w kilka dni. Zaowocowało to tym, że zdecydowałam się przepisać początkowe rozdziały od początku. Po prostu zdałam sobie sprawę, że pisałam to nie tak, jak bym chciała.

W czasie, kiedy tworzyłam pierwsze rozdziały Outsidera czytałam jakaś książkę (nie pamiętam co, miałam wtedy kindla tylko dla siebie to czytałam jak szalona) i za bardzo zainspirowałam się sposobem pisania tamtego autora. Teraz nie czytam nic :D i to, jak zauważyłam, ułatwia mi pisanie po mojemu. Temu też usuwam na razie wszystkie napisane do tej pory rozdziały. Nie to, że ktoś je czytał, no ale :D

Być mężczyzną, co to znaczy?

331

O czym tak naprawdę był film Takashi Mikke’ego? Oficjalnie przeczytałam, że jest historią chłopaka skazanego za morderstwo, który zaczyna niebezpiecznie fascynować się swoim współwięźniem, co prowadzi do tragedii. W trakcie oglądania odnosiłam jednak wrażenie, że to bardziej historia morderstwa, którego motyw poznajemy dopiero z czasem. Przecież od początku wiemy kto przyznał się do zabicia i kto padł ofiarą. Nie wiemy tylko: czemu? Na jakieś 20 minut przed końcem miałam kompletny mętlik w głowie próbując tak naprawdę określić o czym opowiada ta historia, ale coraz bardziej skłaniałam się co do miłości. Po seansie, i po pozbieraniu szczeki z podłogi, doszłam jednak do wniosku, że to jest film o męskości. Film o gejach filmem o męskości? spytałby mnie niejeden bojownik o męskie prawo do bycia mężczyzną, a następnie pewnie kazał wracać do kuchni. Tak jest kolego. Film o męskości. Ale, po kolei.

Continue reading Być mężczyzną, co to znaczy?

Moje ulubione piosenki filmowe

Jak w tytule (wykluczam animacje). Numer 13 z dedykacją. To jedziemy:

1. Bryan Adams – (Everything I Do) I Do It For You
Piosenka do filmu Robin Hood: Książe Złodziei. Uwielbiam ją, bo kojarzy mi się z tamtymi czasami. Pamiętam, jak oglądałam Robin Hooda za dzieciaka, kiedy wszystko było takie jak na tym filmie – dobro zwycięża, źli zostają ukarani. Polast, Mega Hit, godzina 20.00, nasi wygrali, Król Artur przybywa na ślub Robina i Marion, napisy końcowe, Bryan Adams śpiewa,  – piękne czasy :)

Continue reading Moje ulubione piosenki filmowe

A na Gwizdkę chcę dostać Nowy Rok

Tak sobie myślę, że skoro największy komercyjny hymn okresu świątecznego tak naprawdę niewiele ma wspólnego ze świętami, to może przydałoby się trochę odświeżyć sklepowe playlisty. Nie mówię, żeby przestać grać Last Christmas, bo ta piosenka będzie nam towarzyszyć grudniową porą po wsze czasy. Ja proponuję dorzucić kolejną piosenkę!

Bujaszczy rytm, dzwoneczki, powtarzające się w kółko słowo christmas, od czasu do czasu jakieś snow, przejęty głos wokalisty, choinka i padający śnieg w teledysku – we need to make it happen!

Continue reading A na Gwizdkę chcę dostać Nowy Rok