Miesięczne archiwum: Kwiecień 2015

Kwiecień 2015 na ekranie

Skromniutko, strasznie skromniutko. Utonęłam w serialach i Simsach :(

1. Ninja Zabójca

Nie spodziewałam się wielkiego filmu, ale raczej czysto rozrywkowej chały. Takiego filmu, co to nie udaje ambitnego i aż przegina z głupotami, przez co seansu nie można brać na poważnie i na wiele przymyka się oko. Tu było odwrotnie. Zrobiono wszystko na poważnie, ale … słabo. Historia wtórna, bohaterowie nieciekawi. Do podziwiania tylko klata głównego bohatera i nawet udane sceny walk. 3/10

Continue reading Kwiecień 2015 na ekranie

Gap Dong: Zagadka Zbrodni

Gap Dong to serial, który uświadomił mi jedną rzecz: nie trzeba mieć produkcji na poziomie filmowym, żeby móc przyszaleć ze scenariuszem, a ja najbardziej doceniam chęci! Po Zagadce zbrodni, zagadką zbrodni popełnianych przez seryjnego mordercę z Korei Pd, zajęli się twórcy serialu Gap Dong. W skrócie: w latach 80tych po okolicy grasował psychopata zabijając 9 kobiet. Nigdy nie został załapany. Po 20 latach na terenie jego działań spotykają się osoby blisko związane z wydarzeniami z przeszłości: policjant, który prowadził śledztwo; policjant, którego ojciec był przez chwilę głównym podejrzanym; psycholożka, która jest jedynym żyjącym świadkiem zbrodni oraz młody psychopata, który postanawia oddać hołd swojemu idolowi i popełnić takie same morderstwa.

Continue reading Gap Dong: Zagadka Zbrodni

Ulubione sceny: Con Air (1)

Con Air: Lot skazańców to jeden z moich ulubionych filmów. Stare, dobre Hollywood, czysta rozrywka, świetna obsada (Nicolas Cage, John Malkovich, John Cusack, Ving Rhames, Monica Potter, Danny Trejo, Dave Chappelle i oczywiście Steve Buscemi) oraz masa niezapomnianych one linerów.

Prawdopodobnie był to pierwszy film ze Buscemi’m jaki widziałam. Kto oglądał ten wie, że Stev-O grał tu psychopatę mordercę coś na kształt Hanibala Lectera. Przyszło mu też wypowiedzieć jedno z najbardziej kojarzonych z tym filmem zdań (to najbardziej kojarzone wiadomo jakie jest :D). Także, panie i panowie: niech Garland Green zdefiniuje ironię. I uśmiechnie się przecudnie na sam koniec :)

Nic chyba nie pojął :(

Czekając na nową płytę Breaking Benjamin …

Wstrzelili się z tym powrotem w czerwcu tego roku idealnie w czas, kiedy rozpaczliwie szukam sobie nowej muzy! Mam taki dziwny traf, że moi ulubieni wokaliści albo nie żyją, albo są mocno zajęci wszystkim innym niż robieniem muzyki, a ulubione bandy albo już nie istnieją albo nic nie nagrywają. Całe szczęście Breaking Benjamin, po kilku latach bycia Broke Benjamin chyba poczuli pustki w banku, bo pogodzili się, poszli do studia i wydali płytę. Rychło w czas, bo usychałam z potrzeby posłuchania czegoś nowego. A, że nie tak łatwo mi jest przekonać się do nowych wykonawców, to próbowałam ostatnio trochę tego, trochę tamtego, i tak powstała dość rozstrzelona gatunkowo playlista ostatniego okresu.

Continue reading Czekając na nową płytę Breaking Benjamin …

Better call Saul: 1×10: Marco

La grande finale – Saul Goodman is born!

url_1

Po ciosie, jaki otrzymał od brata w końcówce poprzedniego odcinka, Jimmy wybrał się w odwiedki do starego znajomego, Marco. Kilka lat wcześniej żegnał go podchmielonego w podrzędnym barze w Chicago i znalazł go w tym samym stanie, w tym samym barze. Nic się nie zmieniło?

Continue reading Better call Saul: 1×10: Marco

Idź pan w cholerę, panie Lee!

Obejrzałam sobie właśnie ostatnią scenę Ujrzałem diabła. Kto oglądał, ten wie.

Kto oglądał ten również wie, że aktor dający tam popis to jeden z najbardziej uzdolnionych aktorów nie tylko w Korei, ale w ogóle: Byung hun Lee. I ten oto, tak rewelacyjny aktor, mający możliwość grywania w genialnych filmach każdego typu woli robić za faceless tło dla Channinga Tatuma czy Varro w amerykańskich superprodukcjach :(

I nie mam tu nic do Tatuma czy Varro, chłopaki przynajmniej nie udają, że są wielkimi aktorami. Byung wielkim aktorem jest!, ale swój talent woli rozmieniać na drobne. Choć raczej na grube, bo za drobne to on w tym Hollywood nie gra. Ale wątpię, że w Korei płacą mu miską ryżu! Tym bardziej, że obok Min sik Choi’a, jest tam gwiazdą największego formatu.

Już wolałabym, żeby poszedł drogą Bin Wona i w ogóle przestał grać, niż tak marnował swój talent :(

Image and video hosting by TinyPic

Cóż, ja Byungiem nie jestem. Robi co chce, bo ma do tego prawo. Całe szczęście Korea nie tylko Byungiem stoi i znajdzie się zastępstwo. Tylko, pozostaje smutek.

Better call Saul: 1×09: Pimento

url_1

Kolejny rewelacyjny odcinek! Mike to najczadowszy 60ciolatek w telewizji! Nacho wreszcie nawiedził ekran! Chuck to gnój! Kim i Hamlin na plus! A Odenkirk jest genialny!

Kurdę, jeszcze jeden odcinek pierwszego sezonu BCS a ja już lubię ten serial bardziej niż Breaking Bad. Czy BCS jest lepsze? Jeszcze nie. Ale ma ku temu warunki. I mnie osobiście kupiło. Ale o odcinku …

Continue reading Better call Saul: 1×09: Pimento