Demony da Vinci S03E03 „Modus Operandi”

Odcinek trzeci wreszcie był odcinkiem, na który czekałam. Było świetnie, wątki łączą się bardzo ciekawie, postaci muszą pracować w interesujących konfiguracjach i, mimo wciąż utrzymującego się mrocznego klimatu, wreszcie było trochę humoru.

Zaczęło się od Clarise, która pisała list do męża, a w między czasie torturowała medyka. Channelingowała dziewczyna Tae Su z Bad Guys nie czając się i od razu przechodząc do rzeczy. I tak się świetnie bawiła, póki jej ktoś nie nawiedził. Ktoś, kogo zna … SPOILERY

Nico i Vanessa zaprzątali sobie głowę, jak by tu i czym, znowu zapełnić skarbce banku Medicich. Wyglądało to, jakby przy okazji Nico zaczynał czuć miętę do koleżanki, ale są rzeczy ważne i ważniejsze i trzeba było odłożyć amory na później a zająć się miastem. W poszukiwaniu pieniędzy z podatków Nico wybrał się do ekskluzywnego domu publicznego, ale … został tam olany. Dosłownie i w przenośni.

Podróżując z imigrantami (jaki ten serial jest na czasie, islamska inwazja, imigranci …) Leo wciąż rozpaczał po śmierci ojca, a Zo próbował przekonać go, by się otrząsnął. Nic z tego. Leo w tym sezonie jest mocno nie w humorze (choć trudno mu się dziwić) i stracił dużo z naturalnego uroku. Teraz chodzi ze skwaszoną miną i chyba bardziej siebie niż resztę świata, próbuje przekonać, że jego wynalazki nie służą tylko rozpoczynaniu wojen i morderstwom, ale że mogą przysłużyć się czemuś dobremu. Obwiniając się o zło całego świata udaje się do Watykanu, by sprzymierzyć się z Sykstusem. Zo podąża za nim, ale rezygnuje kiedy im naprzeciw wychodzi najprawdziwsza leonadrowa miłość tego serialu … Riario  8-) Witają się niezwykle uroczym dialogiem: „You’re back” mówi Riario. „You’re alive” odpowiada Leo.

Zo, niczym porzucona dziewczyna upija się w barze a i nawet wyłapuje kilka strzałów broniąc po pijaku dobrego imienia Leo (które przed chwilą sam obsmarowywał). Ku jego zdziwieniu, w tym samym barze smutki upala Lukrecja. Luśka proponuje Zo wspólny odlot. Ale w tripie jedno i drugie wciąż myśli o Leo. Luśka mówi, że „nie chce być samotna”, na co Zo odpowiada „Ja tu jestem”. Hęęęęęę?

Tymczasem w Watykanie Sykstus znowu daje popis swojej perwersyjnej osoby, kiedy bardziej martwi się swoim sprzętem niż losem islamskiego skazańca. Kobietką, która razem z nim i Riario szuka zasobów na krucjatę to jakaś seniora Cereta (?) a nie Sforza, jak myślałam wcześniej.

Sykstus nie bardzo rozumie, czemu Leo chce z nim pracować, i niby czemu miałby się zgadzać na tę współpracę, kiedy po Watykanie grasuje morderca. Składa Leo propozycję: znajdź mordercę, a podumam. Leo całuje sygnet Sykstusa (!) i rozpoczyna poszukiwania.

CSI da Vinci. Leo i Riario na tropie. Niczym detektywi badają miejsce zbrodni na kardynale Rodrigo (czyli to nie ten, co myślałam), Leo odkrywa, że morderca musiał być artystą i żałuje tego, co zrobił. Mówi Sykstusowi, że naprowadził Riario na ślad mordercy i czas zająć się Turkami. Sykstus woli jednak iść się wykąpać :mrgreen:

W kąpieli znajduje jednak niespodziankę. Wrzeszczy o pomoc a do jego komnat wpadają Leo i Riario. Nie wiem, czemu akurat oni wałęsali się niedaleko miejsca, w którym Sykstus się kąpie, no ale …

Z wody wyławiają … przybitą do krzyża Clarise!!!!!!!!!!!!!!!

WTF?! NIE!!!!!!!!!!!

Leo wykonuje jej sekcje zwłok, czego Riario nie ogląda, uważając to za zniewagę. Leo dochodzi do wniosku, że Clarise była w Watykanie, bo szuka Carlo. Podążając tym tropem, razem z Riario (który dostał zadanie trzymania ręki na pulsie) trafia do gniazdka, w którym Clarise torturowała medyka.

Leo odstaje w czapę i teraz on jest więźniem Wrogów Ludzi. W ostatniej scenie Carlo pierze mu mózg, tak jak na koniec sezonu drugiego prał mózg hrabiego Riario.

KILL COUNT: Leo – Zoroaster – Piero – Lukrecja – Lorenzo – Riario – Vanessa – Nico – Sykstus – Clarise – Carlo – Alfonso – Dragonetti

Jedno przemyślenie nt. „Demony da Vinci S03E03 „Modus Operandi”

  1. Zabicie Clarise było najgłupszą rzeczą, jaką mogli w tym serialu zrobić. Akurat wtedy, jak zaczęła wyrastać na poważną graczkę! Podejrzewam, ze scenarzyści po prostu nie mieli pomysłu, co zrobić z jej wątkiem i tak sobie poszli po linii najmniejszego oporu.

    Pozdrawiam
    Kura

    (i dzięki za zajrzenie do mnie :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>