Archiwa kategorii: Nostalgia

Próba czasu: Robin Hood Faceci w rajtuzach

Próba czasu – cykl w którym sprawdzam, czy film który oglądałam sporo czasu temu wciąż wywoła na mnie taką samą reakcję. Najpierw piszę jak ten film pamiętam a następnie poddaję go starciu z teraźniejszością. Na pierwszy rzut idą: Faceci w rajtuzach Mela Brooksa

Image and video hosting by TinyPic 

Continue reading Próba czasu: Robin Hood Faceci w rajtuzach

Jedyny i wspaniały Lider Mo!

O serialu Inspiring Generation pisałam jakiś czas temu, ale tylko ze dwa zdania poświęciłam jego perełce – Liderowi Mo! Cóz, rola była to mała, ale za to jaka! Nie wiem na ile to scenariusz a na ile aktor … ok, większość to aktor :)

Inspiring Generation to serial, który podoba mi się jeszcze bardziej teraz niż kiedy go oglądałam, jakieś kilka miesięcy temu. Może to z powodu świetnej atmosfery jaką miałam podczas oglądania, tych wszystkich komentarzy i pobocznej fabuły, która powstała w ramach żartu. Po prostu ten serial kojarzy mi się bardzo dobrze :) Pamiętam go dużo lepszym niż jest :)

Continue reading Jedyny i wspaniały Lider Mo!

Kto bał się marszu wilków?

Oglądając niedawny odcinek MovieFights prowadzony przez ekipę ScreenJunkies (goście od Szczerych Trailerów), gdzie rozmawiali o najbardziej traumatycznej scenie z filmu dla dzieci, przypomniała mi się ta, która wygrywa w tej kategorii na naszym rodzimym podwórku. Wystarczy poczytać komentarze na yt:

  • „JEEZU NAJSTRASZNIEJSZA :D  SCENA    ZAWSZE MAMA MI MÓWIŁA JAAK BYŁEM MAŁY JAK NIE ZJEM TO WILKI PRZYJDA  I MNIE ZJEDZA :D”
  • „Bałem się tych wilków. Najbardziej było mi szkoda tych uciekających biednych ludzi ze spalonej wsi. Ale muzyka została w pamięci na zawsze. Skojarzenia z hitlerowcami są oczywiste”
  • „Pamietam kiedy zawsze zatykałam uszy i zakrywalam oczy kiedy ta piosenka sie włączała. Moje najstraszniejsze wspomnienie:D”
  • „Pierwsza scena która wprawiła mnie w osłupienie i strach. Do dzisiaj mi cierpnie skóra gdy oglądam tą scenę. Być może tak wygląda prawdziwa armia inwazyjna wchodząca na twój kraj. Dlatego ma tk mocny przekaz przy okazji mocna i niezła kompozycja TSA.”

Continue reading Kto bał się marszu wilków?

Zbrodnia Ikera

Pamiętam jak zaczynałam kibicować Realowi Madryt. Grali wtedy w finale Ligi Mistrzów przeciwko Bayernowi Leverkusen, rok 2002. Chyba prowadzili już 2-1, kiedy to kontuzji doznał ich podstawowy bramkarz, Cezar. Drżałam jak cholera, kiedy do wejścia na boisko szykował się nie za bardzo znany mi wtedy, z wielkim pudlem na głowie, nie kto inny jak Iker Casillas.

Co było później to chyba wie każdy, kto trochę interesuje się piłką nożną. Real mógł dołować, przegrywać, odpadać z pucharów z dużo słabszymi od siebie drużynami, ale nikt nigdy złego słowa o Ikerze nie mówił. Z Realu mogli odchodzić gracze, którzy tworzyli historię i tożsamość tego klubu przez lata; odeszli Raul Gonzales, odszedł i Guti. Iker wciąż trwał. Iker przejął opaskę kapitana. Iker został okrzyknięty świętym. Wydawało się, że nikt i nic nie będzie w stanie rozerwać tej unii zawodnika z drużyną i kibicami. Bo ile lat Real opierał się na założeniu: jak trwoga to do Casillasa?

Continue reading Zbrodnia Ikera

Ulubione sceny: Con Air (1)

Con Air: Lot skazańców to jeden z moich ulubionych filmów. Stare, dobre Hollywood, czysta rozrywka, świetna obsada (Nicolas Cage, John Malkovich, John Cusack, Ving Rhames, Monica Potter, Danny Trejo, Dave Chappelle i oczywiście Steve Buscemi) oraz masa niezapomnianych one linerów.

Prawdopodobnie był to pierwszy film ze Buscemi’m jaki widziałam. Kto oglądał ten wie, że Stev-O grał tu psychopatę mordercę coś na kształt Hanibala Lectera. Przyszło mu też wypowiedzieć jedno z najbardziej kojarzonych z tym filmem zdań (to najbardziej kojarzone wiadomo jakie jest :D). Także, panie i panowie: niech Garland Green zdefiniuje ironię. I uśmiechnie się przecudnie na sam koniec :)

Nic chyba nie pojął :(

Ulubione sceny: Predator, 1987

Nie, nie get to da choppa! :)

Filmu i fabuły przedstawiać nie trzeba, bo to klasyk (czekamy na remake :roll: )

Ta męska solidarność. Jeden zaczyna napieprzać w dżunglę, reszta brygady wpada i nawet nie zadaje pytań. Co? Gdzie? W kogo? Ilu? Nie ważne! Kolega właśnie karczuje lasy, więc mu pomożemy!

Guilty Pleasure: Linkin Park

Wszystko zaczęło się przez Dragon Ball’a, a dokładnie przez kompilacje o tematyce dragon ballowej. Wtedy to moim uszom dane było usłyszeć wielkiego hiciora One Step Closer. Wideo jest dość legendarne i znane wśród wtajemniczonych. Niestety jest również starsze niż internet, i ciężko je odnaleźć. Jeszcze kilka lat temu było na youtubie, teraz niestety nie ma :(. Podobnie, jak kilku innych klasycznych dragon ballowych kompilek. Ale zostając przy Linkin Park. Za One Step Closer poszła reszta hitów. Crawling, Points of Authority, Papercut czy In The End. Później oczywiście kolejna płyta, pełna następnych typowych im brzmień, czyli Meteora. I po niej jakoś zniknęli. Wtedy człowiek zrozumiał, że ta ich muzyka to wcale taka odkrywcza nie jest, i czemu starsi się z nich nabijają :D

Obecnie, jeśli ich słucham to raczej wracam do tamtych hitów, sprzed lat. Tylko kilka nowych piosenek mnie kupiło. Tak więc, z łezką w oku wspominamy:

Moje ulubione piosenki filmowe

Jak w tytule (wykluczam animacje). Numer 13 z dedykacją. To jedziemy:

1. Bryan Adams – (Everything I Do) I Do It For You
Piosenka do filmu Robin Hood: Książe Złodziei. Uwielbiam ją, bo kojarzy mi się z tamtymi czasami. Pamiętam, jak oglądałam Robin Hooda za dzieciaka, kiedy wszystko było takie jak na tym filmie – dobro zwycięża, źli zostają ukarani. Polast, Mega Hit, godzina 20.00, nasi wygrali, Król Artur przybywa na ślub Robina i Marion, napisy końcowe, Bryan Adams śpiewa,  – piękne czasy :)

Continue reading Moje ulubione piosenki filmowe

A na Gwizdkę chcę dostać Nowy Rok

Tak sobie myślę, że skoro największy komercyjny hymn okresu świątecznego tak naprawdę niewiele ma wspólnego ze świętami, to może przydałoby się trochę odświeżyć sklepowe playlisty. Nie mówię, żeby przestać grać Last Christmas, bo ta piosenka będzie nam towarzyszyć grudniową porą po wsze czasy. Ja proponuję dorzucić kolejną piosenkę!

Bujaszczy rytm, dzwoneczki, powtarzające się w kółko słowo christmas, od czasu do czasu jakieś snow, przejęty głos wokalisty, choinka i padający śnieg w teledysku – we need to make it happen!

Continue reading A na Gwizdkę chcę dostać Nowy Rok

Chłopak i jego pies

Kogo najlepiej zabrać ze sobą w długą i niebezpieczną podróż po post apokaliptycznych pustkowiach? Jeśli wierzyć filmom jedyną i prawidłową odpowiedzią na to pytanie jest: pies.  To właśnie to czworonogie stworzenie będzie najwierniejszym, najbardziej zaufanym, przydatnym, oddanym, ślepo zapatrzonym w swojego pana towarzyszem. Nie przypadkowo mówi się, że psy są najlepszymi przyjaciółmi człowieka. I jeśli wciąż wierzyć filmom, wszystko będzie dobrze tak długo jak na drodze chłopcu towarzyszyć będzie jego psina. Biada im jednak jeśli spotkają kobietę. (Chyba, że będą pamiętać o najważniejszej zasadzie – Homies over hoes)

Continue reading Chłopak i jego pies