Archiwa tagu: film

Chyba oglądam za dużo filmów …

Ostatnio miewam naprawdę dziwne sny. Tzn. zazwyczaj we śnie jestem sobą. Ostatnio jednak zaczęłam śnić o byciu kim innym. Nawet nie tyle nie jestem sobą czy wersjami siebie, ale już kilka razy zdarzyło mi się we śnie być facetem. Np. raz byłam z grupą chyba kłusowników na jakiejś wyspie. Niedaleko nas wybuchł wulkan. Czułam świeże nocne powietrze na skórze, kiedy staliśmy na brzegu i z dala obserwowaliśmy erupcję. Później, ja i moi znajomi chcieliśmy dostać w swoje łapy „coś”. Pamiętam tylko tyle, że Continue reading Chyba oglądam za dużo filmów …

O Oskarach, rasizmie i o tym, że to nie o nagrody powinno chodzić

Ostatnio za sprawą Jady Pinkett Smith i Spike’a Lee rozgorzała szalona dyskusja o rasizmie w kinie. Sprawy nie ma co opisywać, bo chyba każdy trochę interesujący się kinem, wie o co chodzi. Ja, znając siebie, postanowiłam podejść do tematu z kilku różnych stron, rozebrać go na czynniki pierwsze i spróbować poszukać najnormalniejszej i najmniej przesiąkniętej nienawiścią reakcji, na całą sytuację.

A na sprawę można (i trzeba) spojrzeć z kilku stron zanim zacznie się obstawiać po jednej lub drugiej stronie.

Przede wszystkim zacznę od tego, że wg mnie pani Jadzie akurat chodzi o brak nominacji dla jej męża Willa. Gdyby był nominowany dziś przebierałaby między Versace, Chanel a Diorem a nie głosiła manifesty. Continue reading O Oskarach, rasizmie i o tym, że to nie o nagrody powinno chodzić

Iluzja … ale dobrego filmu

Z okazji zapowiadanego sequela filmu Iluzja będzie trochę hejtfest na cześć oryginału. Czemu? jak ktoś fajnie na filmwebie napisał „Tak się zastanawiam jakim cudem to coś powstało, zagrało w nim tylu dobrych aktorów i jeszcze się ktoś tym zachwyca”.

Otóż to!

Jestem osobą, która jest w stanie obejrzeć totalne gnioty i wiele ich twórcom wybaczyć. Ale jeśli ktoś zatrudnia tyle gwiazd, pakuje w film tyle pieniędzy, i sprzedaje to jako coś na serio, to niestety – ręce opadają. Iluzja to film, któremu brakuje przede wszystkim sensu i logiki. I cekiny oraz pióra w tyłku nie mogą przesłaniać ludziom prawdy.

A może właśnie o to chodziło? Może ktoś z premedytacją zrobił film, który przeczy sam sobie jeszcze w trakcie seansu ale zatrudniając tyle gwiazd, pakując tyle kasy i sprzedając jako „na serio” zrobił sobie z widzów jaja i teraz leży na podłodze turlając się ze śmiechu? Może ten film to tylko jakiś wyszukany eksperyment społeczny?

Proszę, niech tak będzie!

Continue reading Iluzja … ale dobrego filmu

Jak pułkownik Landa Jamesa Bonda ganiał

Na Spectre właściwie „musiałam” iść do kina w prezencie urodzinowym dla członka rodziny. Hajp na film był przeogromny, w kinie ludzi tabuny, w głośnikach zapętlone hiciory stacji 007. Obawiałam się, że na tym się skończy i Spectre będzie solidnym, ale mało porywającym kinem akcji.

Fanką serii o Bondzie nie mogę się nazwać. Właściwie znam tylko te brosnanowskie odsłony, z czego uwielbiam Goldeneye i bardzo lubię Jutro nie umiera nigdy, a o reszcie wolę nie rozmawiać. Bondy Conner’ego czy Moore’a to już nie moje klimaty. Lubię kamp, ale za kiczem przepadam niekoniecznie.

Temu też, nie miałam w kinie większych oczekiwań poza „chociaż się nie nudzić”. I tak też było. A nawet trochę lepiej.

Continue reading Jak pułkownik Landa Jamesa Bonda ganiał

Październik 2015 na ekranie

Co, poza Demonami:

1. En Fuera de Juego

Hiszpania, piłka nożna, Real Madryt … Dwóch gości próbuje, wyciągnąć jak najwięcej kasy za transfer młodego cracka z Argentyny. Film zapowiadał się całkiem fajnie, ale skończyło się bez szału. Na pewno fajnie było zobaczyć ulice Madrytu, Ikera na kolacji z dziennikarzami i znowu poczuć klimat Hiszpanii. Film o gonieniu za marzeniami. Pokazuje brutalny świat piłki nożnej na poziomie transferów. 6/10

2. Queen of the Night

Spokojny nerd i jego superseksowna żona to, dla chłopaka, więcej problemów niż pożytku. Film miał momenty, główny bohater to urocza pokraka, można obejrzeć jak ktoś się nudzi. Ale jak na komedię mało śmieszył. 7/10

Continue reading Październik 2015 na ekranie

Wrzesień 2015 na ekranie

1. W głowie się nie mieści

Najnowszy hicior Pixara traktujący o emocjach młodej dziewczynki, która musiała przeprowadzić się do dużego miasta. Jej zachowaniem rządzą Radość, Smutek, Odraza, Strach i Gniew. Krytycy i widownia wydaja się być zachwyceni filmem, ja uważam, że jest ok. Na pewno sam zamysł jest ciekawy, ale wykonanie, i totalnie spłaszczenie tego, co dzieje się w naszych głowach trochę mnie zawiodło. 7/10

2. Człowiek z Ziemi

John za chwilę będzie wyruszał w podróż. Zaprasza więc swoich znajomych na pożegnalną posiadówę w domku poza miastem. Tam, wśród ciekawych dyskusji o świecie, wyjawia im pewien sekret. Genialnie rozpisany scenariusz! Aktorstwo, zdjęcia i wykonanie nieco niskobudżetowe, ale to nie przeszkadza, by chłonąć dyskusję tęgich umysłów, które mierzą się ze swoją wiedzą i światopoglądem próbując obalić słowa ich gospodarza. 7/10

Continue reading Wrzesień 2015 na ekranie

Nie Na Serio: Nowy Bond poszukiwany

Nie Na Serio: Daniel Craig podobno mówi „nie” dalszym częściom Bonda, wiec ruszyły gorączkowe poszukiwania jego następcy. Agent Jej Królewskiej Mości zawsze był przystojnym, eleganckim, wysportowanym, białym, heteroseksualnym mężczyzną. Ale, świat idzie do przodu, i o swoje reprezentacje w kinie zaczynają ubiegać się przeróżne grupy społeczne, wyznaniowe i jakie tam tylko chcesz. Twórcy kolejnych części filmowych przygód najpopularniejszego tajnego agenta świata stoją więc przed wyzwaniem: czy iść z duchem czasu i dać się porwać politycznej poprawności? Czy jednak zostać przy swoim, ale jak wtedy nie narazić się szerokiej publiczności, tak obecnie wrażliwej? Czarny Bond? Bond gej? O jakiego jeszcze 007 powinniśmy się upominać?

Continue reading Nie Na Serio: Nowy Bond poszukiwany

Sierpień 2015 na ekranie

1. Cyrano Agency
Grupa byłych aktorów prowadzi firmę pomagającą znajdować miłość. Za opłata stworzą scenariusz niczym z komedii romantycznej i tak poprowadzą Zycie swojego klienta i jego wybranki, by ci skończyli przed ołtarzem szybciej niż w mgnieniu oka. Aż pewnego razu … Fajny pomysł, film nie nudził, ale też i szału nie robił. Można obejrzeć, ale jak ktoś nie zobaczy to niewiele traci. 7/10

2. Wykolejona
Fabuła jak z typowej komedii romantycznej, tylko z odwróconymi rolami. Tym razem to ona jest niechętna związkom i raczej woli się bawić niż ustawiać z jednym mężczyzną, a on jest romantykiem gotowym na coś poważnego.  Film mocno balansuje na krawędzi między komedią a dramatem. I jak na komedię za mało śmieszy (rozmowa w metrze, PINEAPPLE!, i komentatorzy sportowi), a jak na dramat nie jest specjalnie poruszające. Plus końcówka WTF?  Amy Schumer może i ma talent do pisania, ale nie do aktorzenia. 5/10

Continue reading Sierpień 2015 na ekranie

Lipiec 2015 na ekranie

1. Ruroni Kenshin

Po wojnie pewien samuraj przysięga sobie, że nigdy więcej nie będzie juz zabijał. Jak można się spodziewać jego przysięga zostanie wystawiona na próbę :) Nie wiem na ile dobra jest to ekranizacja mangi, ale ja, jako ktoś kto nie widział oryginału, nieco pogubiłam sie w fabule. Tempo filmu trochę nierówno rozłożone, ale sceny walk i charakteryzacje postaci nadrobiły na tyle, że oceniłam film na 8/10

2. Survive Style 5+

O filmie pisałam (ze spoilerami) wcześniej.

3. Rock’N'Rolla

Guy Ritchie i kolejny, szalony gangsterski film. Grupa złodziei chce wykolegować pewnego ważniaka, który to przy pomocy ładnej księgowej chce wykolegować jeszcze większego ważniaka, który próbuje wykolegować tego pierwszego, a w tym wszystkim miejsce dla siebie znajduje pewnie niespełniony rockendrolowiec. Świetna obsada, scena pościgu z dwoma Ruskimi to ubaw po pachy, niezwykle klimatyczny monolog o papierosach, zamotanie jak to u Ritchiego, ale bez napisów się nie porywać. Na bez nich rozumiałam tylko Ludacrisa. 8/10

Szkoła przetrwania

Macie tak czasami, że oglądacie jakiś film i całkiem miło spędzacie przy nim czas, ale nie kończycie seansu jakoś specjalnie zachwyceni? Wracacie do codzienności, robicie to czy tamto, i następnego dnia i następnego łapiecie się o myśleniu o tym filmie? I kilka dni po seansie dochodzicie do wniosku, że jednak jest on naprawdę czadowy! Ja tak miewam. Rzadko, ale miewam.

Filmem, który ostatnio wywinął mi takiego psikusa jest Survive Style 5+ przez polskich genialnych tłumaczy zaproponowany widowni jako Jazda bez trzymanki. I choć obraz Gena Sekiguchi może wydawać się taką jazdą bez trzymanki, to polski tytuł sprawia, że zostaje on niefortunnie odebrany.

Continue reading Szkoła przetrwania