Archiwa tagu: k-pop

Guilty Pleasure: Big Bang

Drugi wpis z cyku Guilty Pleasure też zahaczy o muzykę. Tym razem nie będzie jednak o letniej utracie myślenia i płynięciu z latynoskimi rytmami. Teraz będzie coś, co naprawdę cięzko wpasować w jakiekolwiek kategorię.

Siedzisz sobie człowieku grzecznie, przerzucasz po kanałach, i nagle Twoim oczom ukazuje się chłopiec bądź dziewczynka. Ubrany/a dziwacznie, nawija coś w nieznanym języku w rytm tłustego bitu. Za moment pojawia się kolejny – tym razem topless, więc widać, że chłopak. Szczęka opada Ci niżej z każdą kolejną postacią ukazującą się na ekranie. Niecały rok później nie tylko potrafisz ich wszystkich rozróżnić, ale znasz ich pseudonimy (G-Dragon, T.O.P, TaeYang, DaeSung, SeungRi) i twórczość, i zdarzyło Ci się wykłócać, który z nich jest najlepszy :) Koreański boyband Big Bang to coś, czego nie potrafię wytłumaczyć, ale jakaś część mnie to uwielbia, choć nigdy nie będzie w stanie traktować tego serio :) Do moich ulubionych piosenek (i teledysków, bo dziwność tych teledysków idzie w parze z muzyką) należą:
- Monster – 1000 słów nie wyrazi tego, co obraz :)
- Bad Boy – r’n'b w wykonaniu … Azjatów. Także tego.
- Haru Haru – ta bójka! :twisted:
i kilka innych. A piosenką (i teledyskiem) prezentującym będzie ta piosenka (i teledysk), która mnie z butów wyrwała tej spokojnej, nudnawej soboty, jakiś niecały rok temu.
wow
fantastic baby!

BTW: SeungRi FTW! :P