Archiwa tagu: spartakus

Bo to zła kobieta była

Image and video hosting by TinyPic

Nie wiem czy założeniem twórców serialu Queen of Ambition było wyprowadzać widza z równowagi (pod wieloma względami), ale jeśli tak to zadanie udało im się w 100%. Historia idącej po trupach (dosłownie) do celu Joo Da Hae i ślepo zakochanego w niej Ha Ryu przez 24 odcinki przyprawiała mnie o stany przedzawałowe i załamanie nerwowe, a na samym końcu tylko wkurzyła jeszcze bardziej. Ale – to wszystko było zaletą serialu. Gdyby nie wywoływał u mnie takich emocji (planowo czy nie), szybko rzuciłabym oglądanie.

Jako takich spoilerów nie ma, ale mogą być wpisy „sugerujące”.

Niektóre postaci kocha się nienawidzić. Ja osobiście w większości przypadków nawet obstaje za tymi „villanami”. Uwielbiałam Ashura czy Tyberiusza w Spartakusie, uwielbiałam Continue reading Bo to zła kobieta była

Yaksha: Spartakus po koreańsku

yaksha

Tzn. miał być, ale stacja się przestraszyła i mocno okroiła odcinki. I zamiast spartakusowego hulaj dusza krew golizna i my cock rages on wyszła historia politycznej intrygi z trójkątem miłosnym w tle i krwawymi scenami walki, które (jak ktoś nie zna inspiracji) mogą mocno dziwić :)
Nie mniej, serial ogląda się dobrze i … dość szybko (12 odcinków TYLKO 45 min a nie pełna godzina).

Continue reading Yaksha: Spartakus po koreańsku

Od zera do bohatera: Inspiring Generation

Tłum żądny krwi, przydymione światło, piasek unoszący się w powietrzu. Dwóch gości okłada się po twarzach. Jeden z nich łapie podpalony kawał drewna i próbuje uderzyć tego drugiego. Ten w sposób zwiastujący, że jest głównym bohaterem, zrzuca z siebie okrycie wierzchnie, z epickością zanurza je w nieopodal usytuowanej kałuży, używa tak oto powstałej broni do zneutralizowania płonącego pala, obezwładnia napastnika szybkim i zwinnym ciosem … Migają flashbacki lub flashforwardy (bo nie wiemy), słyszymy jak ktoś rozpaczliwie krzyczy „Gaja!”, krew tryska … wracamy na arenę. Nasz bohater świętuje z tłumem wygraną, by za moment dostać znienacka w głowę i przegrać z kretesem … Bohater upija się w barze, przychodzi drab, który go znokautował na arenie „Pozwoliłeś mi wygrać!”, krzyczy. Zaczyna się kolejna bójka … Bohater obezwładnia draba bez wystąpienia kropli potu na czole … Pojawia się tajemnicza postać …

Image and video hosting by TinyPic

I przenosimy się kilka lat wstecz.

Continue reading Od zera do bohatera: Inspiring Generation

To jest wojna!

Dzięki Demonom da Vinci zaczęłam słuchać zespołu Hurts. Dzięki Spartakusowi zaczęłam słuchać 30 seconds to Mars. Słuchać to może za duże słowo, bo jednak podeszło mi tylko kilka piosenek, ale wśród nich na pewno znalazła się This is War. A to za sprawą tej kompilki. Czekając na finałowy sezon Spartakusa, czyli Wojnę Potępionych, umilaliśmy (my spartakusowi fani) sobie czas oglądają te wideo i przebierając nogami z radochy, na to co nadchodzi :) Jest to chyba najlepszy fan made związany z serialem. Twórcy i aktorzy Spartakusa wymieniali się linkiem do filmiku na swoich kontach społecznościowych. Oczywiście, pełno tu spoilerów a całość (tekst pasujący do obrazów) zrozumieją tylko fani, ale ci, którzy jeszcze Spartakusa nie widzieli, może zostaną zachęceni. Enjoy!

O kampie i kiczu.

Z kampem i kiczem jest tak, że ciężko stworzyć sztywną definicję jednego i drugiego, bo obie stylistyki są bardzo do siebie zbliżone i mocno z siebie czerpią, ale jednocześnie – nie są sobie równoznaczne. Kamp pojawił się w latach 60tych,  jako queerowy styl bycia (przesadzony, ostentacyjny, zniewieściały), z czasem wkroczył na salony popkultury jako zabawa konwencją, ironia i absurd. Śmiejąc się sam z siebie odebrał hejterom ich największą broń. W pewnym sensie uratował też kicz. Wyjął z niego co najgorsze i zrobił z tego swoją potęgę. Gdzie więc leży granica między kiczem a kampem? I czemu, jak ostatnio doszłam do wniosku, lubię ten drugi? O tym niżej:

Continue reading O kampie i kiczu.

Spartakusowy Panteon Bogów Areny

Rzymscy herosi. Bogowie i boginie. Serial Spartakus otaczam wręcz czcią i kultem. Dlatego też, zainspirowana sugestią koleżanki z filmwebowego forum (pozdrawiam emo_kelnerkę  ;-) ), postanowiłam stworzyć spartakusowy Panteon Bogów Areny. Jedziemy!

Batiatus (Jowisz)

Image and video hosting by TinyPic


Kwintus Lentulus Batiatus to jedna z najważniejszych postaci serialu. Dla swoich gladiatorów jest panem Niebios i Ziemi. Twardą ręką rządzi podopiecznymi a na salonach, wśród arystokracji, nie daje sobie w kaszę dmuchać.  Od początku jawi się jako ten, który nie cofnie się przed niczym, by być na szczycie. Podąża po trupach do celu. Przebiegły, knujący. Pełen pasji i charyzmy. Próbuje żyć ponad stan. Spokojnie może zasiadać na tronie najważniejszego boga spartakusowego panteonu. Bez Batiatusa nie było by Spartakusa.

Continue reading Spartakusowy Panteon Bogów Areny

Demony da Vinci: W oczekiwaniu na trzeci sezon.

Demony Da Vinci to serial, który należy do mojego kanonu guilty pleasure. Podobnie jak Spartakus jest to produkcja STARZ. Podobnie więc wzięto na patelnię postać historyczną a cała reszta jest już mniej ważna. Ichni Leonardo to wygadany bad boy z nienaganną fryzurą, biegający w rozchełstanej koszuli, sypiający z kim mu się nawinie, podróżujący do Ameryki Południowej, przenoszący się w czasie i robiący transfuzję krwi. Lepiej, razem ze swoją nieustraszoną brygadą kryzys odwiedził nawet samego Vlada Drakulę. I muszę przyznać, że to właśnie ten odcinek kompletnie mnie kupił. Po zobaczeniu sceny, w której Zoroaster (kolega Leo) wylatuje zza winkla i wielkim, płonącym krzyżem przywala w plecy Drakuli, który w tym czasie dusi Leonardo – priceless. Continue reading Demony da Vinci: W oczekiwaniu na trzeci sezon.

Zemścić się – jak to łatwo powiedzieć …

Odwet to jeden z ulubionych wątków podejmowanych przez filmowców na całym świecie. Jednak sposób, w jaki do tematu podchodzą Koreańczycy z Południa, robiąc z kina zemsty poniekąd swoją domenę, zasługuje na szczególne wyróżnienie.

„Jako motyw zemsta jest o wiele bardziej przewidywalna niż ambicja.” Hal Duncan

I to właśnie ona, obok miłości, jest jednym z najpopularniejszych pobudek działań bohaterów znanych filmów i seriali. A najlepiej, kiedy występują wspólnie. Protagoniście już na początku odbiera się ukochaną, dzięki czemu zyskuje on sympatię i współczucie widzów. Trzymamy za niego kciuki, kiedy wiedziony chęcią odwetu staje się tą samą osobą, której chce się zrewanżować. Tylko główny bohater może czuć się skrzywdzony i tylko on ma prawo do wyrównania rachunków. Ale zemsta to dużo bardziej złożone zagadnienie.

Continue reading Zemścić się – jak to łatwo powiedzieć …

Remake, reboot, sequel, prequel i inne dziwne słowa.

remake1

Idąc do kina i widząc takie tytuły jak Planeta Małp, Mad Max, Pamięć Absolutna, Terminator (o zgrozo!), itd. można być pomyśleć, że cofnęliśmy się w czasie o jakieś 10 do 20 lat. Czy to tak źle? Oto jednak uda się nam obejrzeć nostalgicznie wspominane filmy na wielkim ekranie! Zobaczyć jak coś tam coś tam itd. Aż łezka się w oku kręci a nogi uginają z radości.

Hola, hola, amigo!

Cała radość ulatuje z człowieka, kiedy okazuje się, że rok jest wciąż 2014, a wszystkie te filmy to tylko nowe, odświeżone, wypieszczone i często, nieprzemyślane, wersje naszych ukochanych klasyków.

 Osobiście nie jestem ani zwolenniczką, ani przeciwniczką remake’owania filmów. A może inaczej, jednocześnie jestem za i przeciw. Jak ze wszystkim, tak też i z recyklingowaniem pomysłów scenariuszowych, warto zachować zdrowy rozsądek. Niekiedy pomysł na zrobienie tego samego filmu od nowa znajduje swoje racjonalne wytłumaczenie, innym razem kończy się na załamaniu rąk i pytaniu na cholerę?!. Gdzie leży różnica?

Continue reading Remake, reboot, sequel, prequel i inne dziwne słowa.

(Nie)Poprawność realistyczna

Tekst traktować z przymrużeniem oka :)

Mogłoby się wydawać, że do życia podchodzimy bardzo poważnie. Od początku do końca, wszystko musi być poukładane i przemyślane. Wybór szkoły, pracy, partnera życiowego to nie przelewki. Jedna, zbyt pochopnie podjęta decyzja i „cały misterny plan w pizdu!”, jak to określił Siara z Killera. Tym bardziej wymagamy, by to, co nas otacza również było odpowiedniej jakości. Natura tylko prawdziwie zielona; politycy – uosabiający najbardziej cenione przez nas wartości. Kto ma w życiu czas na zajmowanie się półproduktami?

A co z rozrywką? Ta również musi być na najwyższym poziomie. Muzyka najwybitniejszych kompozytorów, swoimi brzmieniami docierająca do najskrytszych zakamarków naszej duszy. Literatura spod piór autorów, którym zabawa słowem i ubierania w nie ludzkiej psychiki przychodzi równie łatwo, co małemu dziecku zbudowanie babki z piasku. Filmy – tylko prominentnych reżyserów, z pokaźnym, nagradzanym i uznanym dorobkiem; w eklektyczny sposób podejmujące tematy ważkie, niebagatelne; pytające o kondycję moralną nas, jako społeczeństwa, ale także, jako jednostek. Wszystko wysmakowane, finezyjne, skąpane w sosie z ludzkich doświadczeń. Nie ma tu miejsca na niedomówienia, na beztroskę, lekkomyślność. Kino (jak i literatura czy muzyka) powstało, by pokazywać nam, jacy byliśmy i jacy powinniśmy być.

Błąd! Continue reading (Nie)Poprawność realistyczna